Inspiracja głównym źródłem idei

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Moje usilne zmagania z wymyśleniem odpowiedniej kategorii mojego bloga poszły na marne i.. tak jak w podtytule zamierzam pisać o wszystkim i o niczym. Czy to dziwne? Na pewno tak. Niektórzy, jak im się już coś spodoba lubią czytać o tym samym lub podobnym incydencie na wiele różnych sposobów. Ja jednak po wielu próbach i wnioskach wiem, że nie jestem w stanie pisać o tym samym. Cóż.. chyba będzie się trzeba przyzwyczaić. :)

Napisałam o inspiracji. To takie osobliwe natchnienie, które pozwala stworzyć wiele nieograniczonych pomysłów. I na szczęście lub nie, większość z nich się spełnia. Każdy z nas ma swoją magiczną listę życzeń. Ale bez inspiracji pewnie, by nie powstała. Zobaczymy z czasem czy uda nam się ją zrealizować. Jednak na pewno wzorem mędrców nie możemy się poddawać i powinniśmy iść przez życie z podniesioną głową. Wiele pewnie stwierdzi..naiwna optymistka. Mimo to uważam, że trzeba zachować w życiu równowagę pomiędzy pesymistami i optymistami, a i tak zawsze znajdzie się taki, co i tak nie wie, co ma sądzić. Dlatego naiwność jest cechą względną, która szybko się zmienia.

Ostatnio zaczynam też się zastanawiać nad przyjaźnią. Co byś odpowiedział na pytanie: wolisz zaniedbywać przyjaciół dla innych priorytetów, które są tak samo ważne? Hmm.. Bardzo ciężko było mi odpowiedzieć samej sobie na tego typu zagadnienie, ponieważ mimo wszystko zawsze stawia się rodzinę na pierwszym miejscu, a dopiero później przyjaciół. I następne pytanie: Czy mam świadomie wykorzystywać np. swoich rodziców dla moich własnych przyjemności? No właśnie, trochę to nie fair. Ale niektórzy tego nie rozumieją i próbują mi wmówić, że przecież to rodzina i ona powinna mi pomóc w tym, żeby życie było dobrą zabawą. A o co ogólnie poszło? O imprezę, która niestety była mi zupełnie nie po  drodze. Więc jeszcze jedno pytanie: czy pójście na taką imprezę za wszelką cenę jest warte kłótni z rodzicami? To też jest dobre pytanie, jeszcze jak nie wiemy jak wrócić z niej do domu. Odpowiadam po prostu: nie, to nie jest tego warte. Już słyszę głosy: sztywniara, grzeczna córusia itp. itd. Ale tak w zasadzie jedna impreza nie równa się drugiej. Jeśli to są nasi prawdziwi przyjaciele, to spotkają się z nami w innym dniu, w miejscu, gdzie będzie nam „po drodze”. Inspiracja też ma tu wiele do powiedzenia, bo dzięki niej usłyszałam masę dziwnych argumentów, które były dla mnie totalnym szokiem. Ale niektórych takie frazesy przekonują, więc idea jest dobra i nie można nikogo za nią krytykować.

Dochodzimy do konkluzji, iż nie warto się niczym przejmować i zobaczyć, co przyniesie kolejny dzień. W przyszłości okaże się czy tak zwani „zaniedbani przyjaciele” będą o nas pamiętać, i czy będą wobec nas szczerzy. Dlatego zgodnie ze słynnym Albertem Einsteinem zaakceptujmy, że: „Mądrości nie nabywa się poprzez szkolenie, lecz poprzez trwające przez całe życie wysiłki, aby ją osiągnąć.” 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×