Poszukiwania utraconego szczęścia

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

empik.com

 

Czy kiedykolwiek zastanawiało was czy jakaś osoba postawiona na naszej drodze miała nam w jakiś sposób pomóc? Właśnie.. Podobno Bóg zsyła swoich aniołów, aby pomagali nam iść przez życie z podniesiona głową. Nawet wtedy kiedy myślimy, że już nic dobrego nas nie spotka. Czasami nawet okazuje się, że to my jesteśmy tym aniołem dla kogoś innego.

Książka pt. „Szukając Noel” Richarda Paula Evansa opowiada 2 historie tej samej osoby: dzieciństwo i dorosłość Macy Wood. Kiedy miała 5 lat na raka zmarła jej mama, ojciec narkoman nie potrafił poradzić sobie z córkami. Do ich sytuacji wmieszało się państwo. Jakiś psycholog uznał, że skoro mała Macy zachowuje się jak „mama” swojej siostry Noel, to dla ich dobra powinno się je rozdzielić. Tak więc można powiedzieć, że młodsza siostra miała szczęście. Trafiła do zamożnej rodziny, gdzie niczego jej nie brakowało. Natomiast Macy została adoptowana przez Hummelów, okropnych ludzi, którzy na każdym kroku pokazywali jej, że jest inna i zarazem niczyja. Dziewczynka była bita i samotna. Czasami mogła porozmawiać ze swoim „tatą”, który jednak po pewnym czasie odszedł i  zostawił ją samą w tym wielkim domu. Skarbem, który obie dziewczynki dostały od ojca podczas rozdzielenia, była ich bombka choinkowa- prezent od mamy.

Wiele lat później Macy postanawia odnaleźć własną siostrę. Razem ze swoim chłopakiem Markiem Smartem powraca do przeszłości. Okazuje się, że obecna rodzina Christiny Noel nie chce jej mówić, że ma siostrę, ponieważ próbowali ją wychowywać w wierze, że nie była adoptowana. Mimo wszystko ich mama znajduje sposób, by z nieba przekazać im wiadomość i pomóc w poszukiwaniach.

Wzruszająca historia dzieci, które bez swojej winy przeżyły wielką tragedię. Pierwsze rozdzielenie sióstr sprawiło, iż Macy nie mogła sobie przypomnieć jej imienia. System myśląc, że postępuje prawidłowo przydzielił starszą dziewczynkę do domu, w którym czuła się wyobcowana i nie kochana. Kiedy z niego uciekła, nie miała gdzie spać, nie miała co jeść. Wydawałoby się, iż jej życie jest wielkim pasmem nieszczęść. Ale los postawił na jej drodze pierwszego anioła, który sprawił że uwierzyła w szczęśliwe zakończenia. I dzięki niemu ona sama stała się aniołem dla tej osoby i jeszcze dla wielu innych.

W życiu dzieje się wiele niedobrych i złych rzeczy, na które niestety nie mamy wpływu. Kiedy widzimy reportaże, w których dzieci z domów dziecka pytane o największe marzenie mówią, że chcą mieć własny dom i rodzinę płaczemy i im współczujemy, ale nic nie robimy w tym kierunku żeby im pomóc. Tak trudno jest zaufać komuś i przede wszystkim kogoś pokochać, jeśli ktoś sam nie mógł nikomu zaufać ani tym bardziej nikogo pokochać. Wiem, że to taka kropla w morzu, ale kiedy będziemy mogli – pomóżmy. Jeśli będziemy chcieli, zawsze znajdziemy sposób na wywołanie uśmiechu u każdego dziecka.

21. INDONEZJA, Jawa. Mała mieszkanka Jogyakarty. (Fot. Bartolomeo Koczenasz)

http://www.peron4.pl/dzieci-zdjecia-z-podrozy/ 21. INDONEZJA, Jawa. Mała mieszkanka Jogyakarty. (Fot. Bartolomeo Koczenasz)

 

 

  1 comment for “Poszukiwania utraconego szczęścia

  1. ~Delfiniara
    15 września 2013 o 13:03

    Wzruszające :> Końcówka bardzo mi się podoba. Ważne, by w dzisiejszym, stale pędzącym świecie, nie zapominać o słabych, chorych, samotnych..
    By znaleźć choć chwilę, choć złotówkę i wspomóc jakąś akcję, czy poświęcić trochę czasu na rozmowę z kimś potrzebującym. To znaczy o wiele więcej, niż możemy sobie wyobrazić ;)
    P.S. A kiedy artykuł o seksie? :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×